czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 9

Dzień w szkole to jakaś katastrofa.Na nic nie mam siły. Pierwsze lekcje z samoobrony były straszne. Facet, który uczy tego ''przedmiotu'' nie ma więcej niż 21 lat. Mówił na tych zajęciach takie okropne rzeczy że szok. były to zajęcia dla krwiopijców  a ja jestem jednym i drugim. Na zajęcia dla wampirów energetycznych nie chodze, ponieważ mam osobne lekcje z Jace'm. Wczoraj było miedzy nami tak tajemniczo. Podobało mi się. Na zajęciach Katherine patrzy na mnie wilkiem. zaczynam się jej obawiać. W końcu jestem tu nowa. Ale na szczęście szykuje się już na zakupy. Jedziemy z dziewczynami do miasta busem. Musze kupić sobie troche rzeczy.
- heej gotowa?- Woła Cariie
- Jasne jasne, więc idziemy? jejku ale dawno nie byłam na zakupach, jestem tu od niedawna a czuje jakbym była tu już z rok, odcięta od świata
- haha nie panikuj tak, zwłaszcza że to Ty najwięcej gadasz przez telefon - śmieje się Lucy
**************************

Sklepy są wspaniałe. Jak dawno nie byłam w centrum handlowym. Czuje się dziwnie wśród ludiz, którzy są naprawde ludźmi. Myśle, żę kiedyś byłam taka jak oni. Nie stop nigdy nie byłam taka jak oni. Zawsze byłam tym kims bądź czymś innym. Czuję mocno uderzenie, nagle wywalam się na podłogę.
- O Boże przepraszam - widze chłopaka, który wyciąga ku mnie dłoń patrze się na niego jak oszołomiona.  Jest dośc wysoki ale nie za wysoki. Ma czarne jak węgiel włosy oraz zielone oczy. Jest przytsojny, bardzo przystojny. Ma zatroskany wyraz twarzy i - Coś się stało? na serio przepraszam no powiedz coś
- Oj.. Ymmm nie nic mi nie jest, nie nie szkodzi - próbuje wstać i uśmiecham się do niego zalotnie pewnie myśli że jestem wariatką
 - Jestem David -odpowiada chłopak
- A ja Camilla, miło mi
- Szkoda że w takiej sytuacji się poznaliśmy - uśmiecha się ciepło
- Tak szkoda,
- Jestes tu sama?
- Nie z koleżankami ale czekam na nie- odpowiadam troche speszona
- Hmm a skąd jestes? mieszkasz w Anglii?
- Nie, w Nowym Jorku
- Oj daleko to co Ty tu robisz?- przesadza z pytaniami moim zdaniem
- Chodze do szkoły - ucinam mu- A Ty?

- Ja mieskzam tu od dziecka. Ile masz lat ?
- 16 a Ty?
- 18- odpowiada z uśmiechem- może się kiedyś spotkamy ?
- Yyy nie wiem - odpowiadam speszona- może.
- Dam Ci mój nr telefonu , ok? A Ty może daj mi swój jak coś to się umówimy i ....
- Ej ja musze już isc,pa
- zaczekaj !
Krzyczy za mną ale ja biegne na przód szybko go głubie.
- Camilla ! - Woła Lucy
- Co ty wyprawiasz ? - patrzą na mnie zdziwione
- Ja, ja - wolałam im nic o nim nie mówic- szukalam was!
-  Zginełaś nam !
- Przepraszam
- Nie wazne. Więc jak dziewczyny zaczynam zakupy ?! - woła Carrie
- O taak- odpowiadamy  chórem
*****************
Zakupy były udane. Ale cały czas zastanawiam się czemu tak zareagowałam na tego chłopaka. Uciekałam jak oparzona jakby mnie ktoś gonił. Jakby mnie chciał zabić. to było dziwne. Nagle ktoś puka do moich drzwi.
- Hej Camilla, postanowiłem zapytać co u Ciebie- w drzwiach stoi James mój brat
- Spoko- postanawiam nic nie mówić  o zielonokim chłopaku
- Podoba Ci się tu? Zaklimatyzowałas się do otoczenie? Mam nadzieje, ze nie sprawiasz kłopotów

- Jestem grzeczna - uśmiecham się do  niego
- To dobrze, a jak sie trzymasz? Nadal wsyztsko przezywasz
- Nadal ?!!!! mineło tak niewiele czasu, a Ty zadajesz takie głupie pytanie.
- ja nie chciałem
- Nie ważne, prosze idź już chce iść spać.
- Spokojnie
zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Nie wiem czemu tak zareagowałam, czuje się okropnie. Postanawiam wziąć prysznic wtedy od razu poczuje się lepiej. Roskoszuje się gorąco wodą rozlewając na moim ciele. Czuję się jak w raju. Prawdziwym raju. Taki  prysznic pozwala zapomnieć o każdym problemie. Wykąpana ubieram na siebie koszule nocną z kotkiem i kładę się do łóżka. Ten dzień był strasznie , strasznie dziwny. Czemu moje życie jest takie trudne. Czemu moja niby najlepsza przyjaciółka nie napiała ani razu, nie martwi się o mnie? Nie wie nawet gdzie jestem. Czuję się okropnie. Zasypiam ze łzami w oczach.

________________________

Heej :)) wiem że rozdział nie jest najlepszy ale brak weny, niestety. Mam nadzieję, że powróci. Więc bardzo przepraszam, Nastepny rozdział bedzie lepszy. Przynajmniej mam taką nadzieje. Nadal problem z klawiaturą;/ wybaczcie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz