czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 8

Leżałam w łóżku i nie mogłam usnąć. Jestem  w tej szkole ponad tydzień! Cariie przedstawiła mi dużo osób jej koleżanki Laurę i Lucy. Całkiem spoko dziewczyny . Laura ma piękne długie i kręcone, ognisto rude włosy, a  Lucy długie proste i kruko czarne. Obie są bardzo ładnie. Mysle, iż fajnie się dobrały poniewać Cariie jest drobną blondyneczką. Poznałam także wiele innych osób. Fajnych kolegów i koleżanki. Oraz jedną dziewczyne. Katherine. Podobno najładnijesza i najpopularnijesza dziewczyna  w szkole. Ma tak samo jak ja długie, kręcone i brązowe włosy, tylko w przeciwieństwie do mnie ma także prawie czarne oczy. Jest bardzo piękna. Taka królewska. Jest ona wampirem. Krwiopijcą rzecz jasna. A Laura i Lucy są wampirami energetycznymi. Tak samo i Cariie. Wszyscy sądzą że Katherine nie będzie mnie lubiała, ponieważ jestem dla niej wielkim zagrożeniem. Zdziwłam się ja zagrożeniem. Ta dziewczyna była zawsze najładniejsza w szkole. A  tu nagle pojawiam się ja. Wszyscy o mnie mowią bo jestem nowa i bardzo mało jest wampirów tego typu co ja , niestety. W sumie to nie dziwne, że ona czuje się zagrożona. no znaczy nie chce być samolubna, ale chłopcy lubią mnie i podobam się im.Zauważyłam to juz. Jest ich tu bardzo wielu i są bardzo przystojni. Ale żaden nie dorównuje Jace'owi.
***********************************
Usnełam dopieor chyba o 4 nad ranem. Jestem niewsypana, ale wampirom takim jak ja nie potrzebny jest długi sen, energie wezmę od kogoś innego. Tak samo zrobiłam z tym chłopakiem w lesie. Wstyd się przynac, wyssałam  z niego całą energie. Calutką. Biedak trafił do szpitala. Nadal tam jest, Dlatego James, który odwiedza mnie codziennie sprawdzając jak się trzymam . Sądzi że powinnam nauczyc sie tego ile energi bądź krwi pobiera z człowieka, bądź wampira.  Mam z tego nawet lekcje. To nie żart, dwa razy w tygodniu. jest ciekawie. Tak samo jak mam lekcje samoobrony i lekce o krwi oraz o wampiryźmie. Reszta przedmiotów jest taka sama jak w  normalnej szkole. Poszłam się w końcu ubrać. Załozyłam dziś na siebie obcisłe jeansowe rurki oraz błękitną tunike, zabrałam torebkę i poszłam pod pokój Laury , Lucy i Cariie. Tak mało osób ma pojedyńcze pokoje, lecz mnie się udało, na szczęście. Idąc myśle o tym co zaprząta mi głowę juz od dawna. o Jace. Jestem juz blisko pokoju.
- Hej dziewczyny, gotowe ?- pytam
- Urgh ! czekaj na mnie woła Cariie. One dwie są w innej grupie. I mają na druga lekcje więc śpią- w tej szkole nie ma klas, są dane grupy z danych przedmiotów.
- Jasne, spokojnie mamy jeszcze 30 minut, ale musimy isc cos zjeśc. I nie mowie tu o krwi- chciałamzażartować
- Ja przeciez nie ejstem wampirem krwiopijcą - obuzyla się koleżanka
- oj wiem przepraszam
Dalej szłyśmy w milczeniu.
Pierwsza lekcja wampiryzm. Maasakra. Jeszcze malo co  z tego rozumiem ale radze sobie. Jestem tu w końcu prawie jednym jak się okazła wampirem pół na pół jak to tu nazywają. Drugi jest Jace. Własnie dziś o 16 mam mieć z nim zajęcia, tylko  z nim i z nacuzycielem ale to szczegół. Będę mogła troche z nim pogadac. O tak.
- Camillo czy wiesz o czym my mowimy- Odzywa się matematyczka
-Om tak tak przepraszam
- To zapraszam to tablicy, rozwiążesz zadanie
O nie co za klapa.
****
Jakoś przezyłam pare lekcj teraz lunch. No w końcu. Usiadłam z moim koleżankami. Widziałam jak Katherine się na mnie patrzyła siedząc ze swoimi przyjaciółeczkami. A także widziałam Jace. Eh on mnie rozmaza. Te jego oczy.
- Camilla !
- yy tak ?
- Obudź się  - woła Lucy
- jestem przeciez- oburzam się
- jutro jest piątek a to znaczy ze możemy iść na zakupy ! bo w sobote nie ma szkoły jak wiesz. Wiec można zaszaleć.
- O kurde to bosko! potrzebuje nowej odżywki do paznokci- ucieszyłam się
O tak już zaniedługo weekend .
Siedziałam już w spokoju zajadając swoje frytki. I nie mogłam się doczkać  lekcji wapiryzmu dla takich jak ja. Niestey ja musze chodizc i na te zajęcia i na te w grupie dla wapirów energetycznych. Ale cóż takie życie.
****
już ide na te spotkanie. W końcu! jejku zaniedługo zobacze Jace.
- hej Camie
- no hej - odpowiadam mu
- Co tam

- Yyy fajnie, weź jak mi się nie chce tu siedzieć- skłamałam
- Mnie też nie, ale uwież to sie przydaje jak lekca samoobrony, była bardzo potrzebna jak był napad , ale nie wazne, tego dowiesz sie na pewno kiedy indziej, ze ludzie poluja na wampiry ale nie do konca tacy normalni ludzie, znaczy niewazne.
- no okey
gadałam z nim jeszcze troche , a potem odbyły się zajęcia. Było na nich cakiem fajnie. ten facet umiał wszytsko dokłądnie tłumaczyć, wiec czas minął szybko.
- Na dziś to tyle
wyszłam uradowana bo mam dużo lekji na jutro i karne zadanie z matmy. za nieuważanie na lekcji

-Ej może Cie odprowadze- proponuje Jace
- Z chęcią- odpowiadam i uśmiecham się zalotnie
Strasnzie fajnie mi się z nim spacerowało. Rozmawialimsy o wszytskim i o niczym szczególnym.  W końcu mnie odprowadził pod drzwi. Uschnął rękę i się oddalił. Zaczynam go lubić coraz bardziej.

------------------------ 

przepraszam za błędy ale mam problemy z klawiaturą :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz