Patrze na zupełnie mi obcego faceta, nie wiedząc co odpowiedzieć.-Panu sie cos pomyliło !-krzyknałam
- Nie widziłas co potrafsz?- miał racje widziałam, ale nadal tego nie rozumiem.
- Ale jakoś chodze w dzień i nie śpie w trumnie- żartuje
- To tylko mit, wampirom nic nie robi światło słoneczne ale i tak wolą mrok. I nie słyszałem o żadnym wampirze śpiącym w trumnie
- A jakbym powiedziała że Ci wierze?
- To mógłbym Ci powiedzieć, ze jesteśmy spokrewnieni
Teraz dopiero się zdziwłam
-My?
- Tak, jestem no cóz jestem Twoim bratem
- nie nie , ja jestem jedynaczką !!!!!!!! nie możesz !- zaczęłam krzeczeć
- Uspokój się – powiedział ostro- Twoje życie od dziś będzie inne, musisz się spakować, pojedziesz ze mną będziesz chodziłą do szkoły dla istot takich jak my a nie ludzi. Daje Ci tydzień na spakowanie, wróce tu za równe 7 dni.
- Co?! Tu jest mój dom, mój tata nie wyjade
-Córeczko, musisz to miejsce nie jest dla Ciebie bezpieczne.
Patrze na nich ze łzami w oczach
- A więc zastanowię się nadm tym
- Pakuj się od dziś
- A niby gdzie mam pojechać?
- Nie tak daleko, z kraju się nie wyprowadzisz, o to się nie martw. Zostaniesz w Nowym Jorku, ale nie tu . W krótce sama zobaczysz.
- A co z moim znajomymi ?
- Poznasz nowych
nie wytrzymałam pobiegłam do góry nie chce ich już słuchać. To musi być sen i tylko sen. Płacze leżąc na łożku. Nie wiadomo kiedy usypiam. Śnie o tym, że jestem normalną nastolatką, a może jestem , może to tylko sen, wpadam w nicość.
********
Nad ranem nie umiem odróżnić prawdy od fikcji. Gdyby nie mała karteczka na stole nie wiedziałabym czy to wsyztsko wydażyło się na prawdą. Zaczełam czytać
,, Droga Camillo
Nie zapomnij się spakować
James’’
hmm to już wiem jak ma na imię. Czuje się okropnie, wsyztsko mnie boli. Nie wiem po co to wszystko mnie dręczy. Nie wiem nic nie wiem. Dobrze ze tata pozwolił mi zostać w domu i tak bym nie wiedziała co powiedzieć wszystkim. Musze zostawić swoje życie za sobą. I zacząć nowe. Poznawac nowych ludzi. Zostawić własnego ojca. Nie mogę znieśc tego bólu, Łzy płyną mi same z oczy. W tej chwili mam ochotę się do kogoś przytulić. Poczuć ciepło drugiej osoby. Zobacyzć ze ktoś mnie Kocha mimo to i pomimio tego wszystkiego. Czy znajde kiedyś kogoś kto Pokocha mnie na zabój. Ach można pomarzyć. Nigdy nie byłam tak naprawdę zakochana, zauroczona owszem ale nie poczułam smaku wspaniałej miłości. A co jeśli nie dane mi będzie poczuć. Leże na własnym łóżku i myśle , marzę. W końcu postawiam wstać, mam dość użalania się nad sobą. Może uda mi się zaakceptować to wsyztsko. Ale najbadziej boli to, że tata o tym wiedział a mi ne powiedział. Dobrze, ze jest w pracy. Mam cały dom dla siebie. Nagle dosteje smsa
,, Czemu Cię nie ma ?!;( Emi’’
Postanawiam odpisać
,, Przepraszam źle się czuje, to chyba przeziębienie ;/ Camilla’’
po 5 minutach przychodzi odpowiedź
,, Wracaj do zdrowia !!;* Emi’’
Ona ma dobrze, ma normalne życie, nie no koniec kończe z tym użalaniem. Musze wziąć się w garść. I co z tego że nie jestem człowiekiem. W nowej szkole poznam ludiz takich jak ja. Na pewno w końcu się w kimś zakocham. Polubią mnie chyba , w końcu jestem ładna i fajna z tego co wiem, to opinia moich znajomych. Z takim nastawieniem schodzę na dół.
- Ale jakoś chodze w dzień i nie śpie w trumnie- żartuje
- To tylko mit, wampirom nic nie robi światło słoneczne ale i tak wolą mrok. I nie słyszałem o żadnym wampirze śpiącym w trumnie
- A jakbym powiedziała że Ci wierze?
- To mógłbym Ci powiedzieć, ze jesteśmy spokrewnieni
Teraz dopiero się zdziwłam
-My?
- Tak, jestem no cóz jestem Twoim bratem
- nie nie , ja jestem jedynaczką !!!!!!!! nie możesz !- zaczęłam krzeczeć
- Uspokój się – powiedział ostro- Twoje życie od dziś będzie inne, musisz się spakować, pojedziesz ze mną będziesz chodziłą do szkoły dla istot takich jak my a nie ludzi. Daje Ci tydzień na spakowanie, wróce tu za równe 7 dni.
- Co?! Tu jest mój dom, mój tata nie wyjade
-Córeczko, musisz to miejsce nie jest dla Ciebie bezpieczne.
Patrze na nich ze łzami w oczach
- A więc zastanowię się nadm tym
- Pakuj się od dziś
- A niby gdzie mam pojechać?
- Nie tak daleko, z kraju się nie wyprowadzisz, o to się nie martw. Zostaniesz w Nowym Jorku, ale nie tu . W krótce sama zobaczysz.
- A co z moim znajomymi ?
- Poznasz nowych
nie wytrzymałam pobiegłam do góry nie chce ich już słuchać. To musi być sen i tylko sen. Płacze leżąc na łożku. Nie wiadomo kiedy usypiam. Śnie o tym, że jestem normalną nastolatką, a może jestem , może to tylko sen, wpadam w nicość.
********
Nad ranem nie umiem odróżnić prawdy od fikcji. Gdyby nie mała karteczka na stole nie wiedziałabym czy to wsyztsko wydażyło się na prawdą. Zaczełam czytać
,, Droga Camillo
Nie zapomnij się spakować
James’’
hmm to już wiem jak ma na imię. Czuje się okropnie, wsyztsko mnie boli. Nie wiem po co to wszystko mnie dręczy. Nie wiem nic nie wiem. Dobrze ze tata pozwolił mi zostać w domu i tak bym nie wiedziała co powiedzieć wszystkim. Musze zostawić swoje życie za sobą. I zacząć nowe. Poznawac nowych ludzi. Zostawić własnego ojca. Nie mogę znieśc tego bólu, Łzy płyną mi same z oczy. W tej chwili mam ochotę się do kogoś przytulić. Poczuć ciepło drugiej osoby. Zobacyzć ze ktoś mnie Kocha mimo to i pomimio tego wszystkiego. Czy znajde kiedyś kogoś kto Pokocha mnie na zabój. Ach można pomarzyć. Nigdy nie byłam tak naprawdę zakochana, zauroczona owszem ale nie poczułam smaku wspaniałej miłości. A co jeśli nie dane mi będzie poczuć. Leże na własnym łóżku i myśle , marzę. W końcu postawiam wstać, mam dość użalania się nad sobą. Może uda mi się zaakceptować to wsyztsko. Ale najbadziej boli to, że tata o tym wiedział a mi ne powiedział. Dobrze, ze jest w pracy. Mam cały dom dla siebie. Nagle dosteje smsa
,, Czemu Cię nie ma ?!;( Emi’’
Postanawiam odpisać
,, Przepraszam źle się czuje, to chyba przeziębienie ;/ Camilla’’
po 5 minutach przychodzi odpowiedź
,, Wracaj do zdrowia !!;* Emi’’
Ona ma dobrze, ma normalne życie, nie no koniec kończe z tym użalaniem. Musze wziąć się w garść. I co z tego że nie jestem człowiekiem. W nowej szkole poznam ludiz takich jak ja. Na pewno w końcu się w kimś zakocham. Polubią mnie chyba , w końcu jestem ładna i fajna z tego co wiem, to opinia moich znajomych. Z takim nastawieniem schodzę na dół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz