Rozdział 2
No nie co ten facet sobie myśli, najpierw spotykam go koło parku a teraz w pobliżu domu! Chyba moja wyobraźnia płata mi niezłe figle, postanowiłam nie reagować przeszłam obok niego nawet się nie odezwał. Tylko dziwnie na mnie spoglądał i się uśmiechał sądze że to jest dopiero początek historii . Patrzy na mnie z dziwnym byłyskiem w oczach. Już miałam coś powiedzieć, lecz nagle spostrzegłam , która godzina. Biegłam do szkoły jak najszybciej, ale i tak się nie udało. Jak zwykle czekają mnie kłopoty. Przecież nie powiem, że znowu spotkałam dziwnego faceta, który wie o mnie coś czego nie wie nikt inny. Jeszcze wysłaliby mnie do psychologa jak nie do psychiatry !
-dzień dobry-odzywam się-przepraszam za spóźnienie
-dzień dobry – odzywa się matematyczka- czemu znowu spóźniona
-ja yyy bus mi uciekl-kłamałam – znaczy spóźniłam się na busa proszę pani
- Siadaj tym razem nie wstawie Ci oceny z zachowania- odpowiada a ja oddycham z ulgą- ale to ma być ostatni wybryk !
Pokornie podążam do ławki, chociaż raz bez kłopotów.
-Ej czemu znowu się spóźniłaś?!- pyta Emi
-Mówiłam już-odpowiadam
- Ale ja pytam czemu tak naprawdę się spóźniłaś- odpowiada moja najlepsza przyjaciółka, mysle co powiedzieć.
-Naprawde bus mi uciekł- nie ciągnęła już dalej tego tematu.
-dzień dobry-odzywam się-przepraszam za spóźnienie
-dzień dobry – odzywa się matematyczka- czemu znowu spóźniona
-ja yyy bus mi uciekl-kłamałam – znaczy spóźniłam się na busa proszę pani
- Siadaj tym razem nie wstawie Ci oceny z zachowania- odpowiada a ja oddycham z ulgą- ale to ma być ostatni wybryk !
Pokornie podążam do ławki, chociaż raz bez kłopotów.
-Ej czemu znowu się spóźniłaś?!- pyta Emi
-Mówiłam już-odpowiadam
- Ale ja pytam czemu tak naprawdę się spóźniłaś- odpowiada moja najlepsza przyjaciółka, mysle co powiedzieć.
-Naprawde bus mi uciekł- nie ciągnęła już dalej tego tematu.
Reszta dni mijała spokojnie. Zaczełam się zastanawiać nad tym czego chce ode mnie ten facet. I czemu mówi o tym chłopaku… I Skąd wie.. przecież nikt nie wie. Nikt nie może wiedzieć. I co ja mam teraz zrobić. Myślałam nad tym cały dzień. Wracając do domu byłam pewna, że znowu go spotkam ale nie , nigdzie go nie było.
-tato ? jesteś w domu?- wołałam po wejściu
- Tak Cammie, musimy pogadać- sadziłam, że chce pogadać o spóźnieniu choć nauczycielka mówiła że tym razem się udało
-takk tato? Ja nie chciałam się spóźnić dziś do…
- Nie mówię o tym- przerywał- jest coś co powinnaś od dawna wiedzieć.
Żołądek fiknoł mi koziołka.
-tato ? jesteś w domu?- wołałam po wejściu
- Tak Cammie, musimy pogadać- sadziłam, że chce pogadać o spóźnieniu choć nauczycielka mówiła że tym razem się udało
-takk tato? Ja nie chciałam się spóźnić dziś do…
- Nie mówię o tym- przerywał- jest coś co powinnaś od dawna wiedzieć.
Żołądek fiknoł mi koziołka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz