czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 12
pooowraacam ;D czuje się już lepiej, moge pisać dalej.Mam nadzieję, że nikt nie zwedzi mi już mojego opowiadania ani nie zmieni hasła
_____________________

Postanawiam pojechac do miasta. Sama. Rozejrzeć się. Pooglądać. Powspominać. Zapomnieć. Wsiadam do pierwszego busa, jakiego napotkałam. Moje myśli krążą wokól niego. Jego wyglądu.Tonu głosu. Tych oczu. Ust. STOP. Musze zapomniec. Musze. Siedze w busie i oglądam widoki. Pada deszcz , jak zwykle. Kropi. deszcz dudni o szybe. Wygląda jak łzy. Rozmarzam sie. Nie zauwazyłam kiedy minełam swój przestanek. Musiałam wysiąśc jeden dalej. Nic się nie stało w końcu mogę się przespacerować. Odpocząć. Podążam uliczką, prosto przed siebie. Przez deszczowe chmury przzebija się słońce, daje ono nadzieję na lepsze jutro. Postanowiłam usiąć w parku na jedenej z zielonych ławek. Wśród drzew i kwiatów. Myśłałam cały czas oswoim życiu i o tym jak się zmieniło. Nie usłyszałam kroków.
- przepraszam - podniosłam oczu mówił do mnie chłopak, wyglądał na mniejwięcej w moim wieku. Był dośc wysoki, przystojny , jego czarne włosy przekrywały mu twarz- Mogę się dosiąść? wygladasz na hmm samotną
nie wiem czemu ale przytknełam skinieniem głowy
- Dzięki - uśmiechnął się
- Yy nie ma za co. Nazywam się Camilla.
- Ładnie. A ja Jess
- miło mi
- Mnie również- był taki przystojny, ale  wyczuwałam w nim coś dziwnego, wiedziałąm od razu nie był człowiekiem, nie był tez rzadnym wampirem. Czy to zasadzka, o któej mi tyle mówiono. ale on nie mógł być zły. Nie mógł. Chciałam w to wierzyć. Ale czemu obcy chłopak chciałby sie do mnie dosiąść.
- Ej słuchasz mnie? - skarcił mnie spojrzeniem
- Oh , tak przepraszam
Mowił dalej a ja patrzyzłam i myślałam. Kim on jest
- Kim Ty jestes?! - palnełam bez zastanowienia
- przecież Ci się przedstawiłem- uśmiechnał się zakłopotany
- Oj no tak. Chodziło mi o coś innego, ja przepraszam
- Ty wiesz.
- Co wiem?
- Słuchaj muszę już iść - Jess wstał z ławki za szybko jak na człowieka
- Ale co wiem?! - wrzasnełam, z trudem powstrzymywałam się przed obnażeniem kłów
- Pa Camillo, nie martw sie spotkamy się jeszcze nie raz
- Jak? nie mam Twojego numeru ani nic
- To nie jest nam potrzebne aby się spotkac- uśmiechnął się tajemniczo i odszedł. A raczej rozpłynął się w powietrzu
Miałam przyjechać tu z problemem  i wrócić bez. Okazało się jednak, że przyjechałam z problemem, a wracam z kolejnym

10 komentarzy:

  1. Masz fajny styl pisania i potencjał. Czekam na więcej i rozwinięcie sytuacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpadłam na twój blog dzięki zapytaj. Naprawdę fajny. Dobrze się czyta :) Zapraszam do mnie. Może zaobserwujesz? ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm ;) dziękuję wam. Wpadne do was oczywiście;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog :)
    Dobrze się czyta;)
    zapraszam do mnie: timetalllin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobają mi się twoje wpisy, czekam z niecierpliwością na nastęny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super piszesz masz talent ;D
    http://because-polish-girls-are-beautiful.blogspot.com/ <-- zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. niesamowity blog, bede tu wpadac czesciej
    Rewelacyjnie piszesz, jestem pod wrazeniem i czekam na nastepne wpisy.
    i zapraszam do mnie:
    http://inaczejznaczypomojemu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe opowiadania. :) Podobają mi się. ;*
    Zapraszam do mnie. Może się coś u mnie spodoba ;*
    http://ale-zajar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń