czwartek, 27 grudnia 2012

 Epilog
Od zawsze wiedziałam, że jest coś ze mną nie tak , ale to już przesada. Najlepiej myśli mi się jak pada deszcz, jest wtedy pochmurno, fascynuje mnie to. Wtedy życie wydaje się takie wspaniale, oczywiście jak każda nastolatka w moim wieku Kocham również słońce w końcu musze  być opalona. Ale  nic innego wtedy się nie liczyło tego dnie kiedy wracałam spokojnie ze spaceru po parku. Nagle zaczepił mnie pewien mężczyzna. Dość przystojny, umięśniony , w wieku około 25 lat lecz nie mam pewności. Zaczął się mnie pytać jak mam na imię, popatrzyłam na niego z uśmieszkiem wyższości i odezwałam się bardzo pewnym głosem : Mam na imię Camilla. Wtedy facet powiedział coś co mnie zadziwilo jak nic dotąd ‘’ tak myślałem od samego początku kiedy Cię zauważyłem. Wiedziałem że tak masz na imię, Twoje ruchy, Ta pewność siebie , ta uroda i ten mrok w Twych pięknych zielonych oczach. Wydajesz się nie szkodliwa choć jak ktoś Cie zrani potrawisz sobie poradzić, znasz smak zemsty’’ wypowiedziawszy to przybysz zniknął. Zdziwiło mnie to, że ludzie na ulicy spoglądają na mnie, dowiedziałam się potem że stałam na środku ulicy rozmawiając z powietrzem, nikt nie widział tego faceta oprócz mnie. Może moja podświadomośc go sobie wymyśliła, a jeżeli nie to skąd wiedział że potrafie się mścić,  czy znal on tamtego chłopaka, czy jest z nim jakoś powiązany. Ale przecież nic mu się nie stało, zasłużył na to co go spotkało i tyle.    
___________________________________________________________
I jak wam się podoba początek?:D                             

1 komentarz: