czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 6




W końcu nadszedł ten czas, musze porozmawiać z Emi. Tylko co jej powiem, na pewno nie prawdę , nawet nie wiem gdzie do końca jadę, ponieważ nie mogę znać miejscowości. Dziwne ale James ma mi wszystko wyjaśnić. Jejku dowiaduje się coraz ot nowszych rzeczy. Ale nikt nie chce mi powiedzieć nic o moich prawdziwych rodzicach. Myślę czasem o mamie, oczywiście nie o  tej biologicznej choć o niej czasem tez  tylko o tej co mnie wychowała. Co by było gdyby wychowywał mnie tylko tata. Nie doceniałam mamy dopóki jej nie straciłam. Nie jestem jedyną osobą która straciła kogoś bliskiego, ale nie wiem czemu ja. A teraz mam zostawić tate. Może mnie odwiedzać raz w tygodniu. W końcu się udało mi się napisać do mojej przyjaciółki.
,, Hej ;) musimy pogadać;/ Camilla’’
odpowiedź nadeszła niemal natychmiastowa
,, Ok , będę za 10 minut , przyniosę kawe od Browna ! Emi’’
mmm Kawa od Browna zawsze pomaga to nasza ulubiona kafejka.
Czekam na Emi, pojawia się niemal natychmiastowa
- Heej , więc co się stało –pyta – o kurde, ale Ty wygadasz masz podkrążone oczy i sińce !
- wiem, to z przemęczenia
- Co się stało?- pyta przerażona
- Wyprowadzam się.
- Coo ?!- nie mogła uwierzyć
- dowiedziałam się czegoś o sobie i o mojej rodzinie- odpowiadam- musze sobie to wsyztsko przemyśleć nie pytaj mnie o co chodzi dowiesz się w swoim czasie, proszę.
- dobrze, gdzie się wyprowadzasz?
- Emm będę mieszkała  w szkole w internacie
- No ale gdzie?
- nie wiem, znaczy nie pamiętam
- EJ co jest?
- Nie mogę Ci powiedzieć – odpowiadam
- dobrze, pogadamy jak będziesz miała ochotę.
wychodzi trzaskając drzwiami, czuje, że łzy zbierają mi się  w oczach. Czemu ona mnie nie rozumie. Czeeemu !!!!
Dostałam wiadomośc
,, Cześć to James. Trochę Cię okłamaliśmy , wyjeżdżasz z Nowego Jorku , przepraszam, balem się że nie będziesz chciała jechać więc musiałem Cię okłamać’’
odpisuje natomiast
,, Coooo?! Camilla’’
,, Jedziesz do Londynu :) ‘’
O nie , tylk nie to ! wszyscy mnie kłamią, mam dość , kompletnie dość
,, Czemu ? Camilla’’
,, Ponieważ tam jest jedyny instytut wampirów, oraz innych taki jak my ‘’
Jestem załamana, chce być normalna.  Co mi po mojej urodzie. Zawsze się podobałam chłopakom. Teraz już wiem, ze wampiry pociągają ludzi. Podobają się im. Mają niesamowite ruchy.  Lubie swój wygląd, wprost kocham. Uwielbiam długie kasztanowe włosy i pełne usta. Ale co to za pomysł żebym była nie wiadomo czym. Boje się, coraz bardziej.  Kogo tam spotkam, co mnie tam czeka. Zostały mi tylko 4 dni na spakowanie. Musze już zacząć porządkować rzeczy. Wiem to dziwne że jakoś zniosłam wieści o wampirach ale zawsze widziałam różne stwory  czułam się inna i takie tam. Postanawiam myśleć o tym jak o nowej szkole. Więc musze zabrać swoje najlepsze ubrania. Takie w których mi wygodnie ale również takie w których się spodobam. Czyli trochę luźnych ubrań oraz więcej obcisłych żebym miała w czym iść do szkoły. Oraz jakieś ładne  sukienki. Słyszę trzaskanie drzwiami.
- Córeczko jesteś tam?
- Jestem tato- dawno z nim nie rozmawiałam tak na poważnie- boje się
- Ja wiem , pamiętaj jestem z Toba , Kocham Cię
- ja tez Cie Kocham tato -mowię przez łzy.
Przytula mnie tak jak kiedyś gdy byłam małą dziewczynką. Będę za nim tęskniła. Tak bardzo. Nikt mi go nie zastąpi, nikt nigdy.
- Poradzisz sobie- mówi – wieże w Ciebie, dasz radę, zawsze  dajesz- uśmiecha się pogodnie a ja odwzajemniam uśmiech. 
_________________________________________
Podoba wam się ? ;) co o tym sądzicie ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz