Rozdział 3
-Córeczko tylko się nie denerwuj - powiedział
-Tato powiedz mi - mówiłam łamanym glosem z nadmiaru wrażeń
-Wiesz, że Cię Kocham- zaczął- jak własną córkę, ale niestety nie jestem Twoim biologicznym ojcem tak samo jak mama nie była biologiczną matką. Mielismy Ci powiedzieć, ale zdażył sie wypadek mamy i tak wyszło, że nie potrafiłem. Nic nie wiem o Twoich biologicznych rodzicach proszę wysłuchaj mnie....
Ale ja już nie sluchałam. Ze łzami w oczach wybiegłam z domu. Biegłam coraz szybciej i szybciej, nogi same kierowały mnie w strone mojego ukochanego lasu. Tam zawsze odpoczywam i myśle oraz maże. To tu wydarzyła sie historia z chłopakiem... i nagle zaczełam myslec o tajemniczym mężczyźnie. Skąd on wie. Nagle dotarło do mnie, ze moj tata nie jest moim ojcem tak naprawde. Jak mogli mnie oklamywać. Dlaczego mi nie powiedzili. A najważniejsze pytanie kim byli moi biologiczni rodzice. Miałam wiele myśli w głowie. Czulam żał do niego, jak mógł mi nie powiedzieć. Okłamywali mnie przez tyle lat. Złość się we mnie gotowała. Nagle obok mnie zaczeło emanować niebieskie światło. Nagle znika i pojawia się on.
- Ja wiem kim oni byli -mówi
-Kto?kim jestes? czego chcesz?!
- Wiem kim byli Twoi rodzice- wystrasyzłam sie skąd jakiś obcy facet wie o mnie to wsyztsko.
Gdy zauwazył moj strach , uśmiechnął sie ale nie ironicznie tylko tak jakby z otuchą.
- Nie martw o nic.
- Nie wierze Ci nawet Cie nie znam, wracam do domu !!!
- Jak chcesz ale kiedyś musisz poznać prawdę o.....
Nie słuchałam go dużej biegłam jak najszybciej do domu.
_____________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz