Rozdział 16
To takie dziwne uczucie. W jednej chwili dowiaduje się że ktoś chce mnie zabić. A teraz jakby nigdy nic pakuje ubrania do domu i myśle o tym że może uda mi sie spotkać moją przyjaciółkę, jeżeli nadal nią jest. To takie dziwne, wiem że z jednej strony czychają na mnie wampiry ,które przeszły na zła stronę a ja się tak ekscytuję świętami, nic na to nie poradzę, chce być soba, nastolatką a nie potężna księżniczką wampirów. Jedziemy tam na dwa tygodnie. Długo. I to wspaniała. Zdąrze kupić im prezenty. Pierwsze święta bez mojej mamy,oj oczywiście bez mojej przybranej mamy. Dowiedziałam się od James'a ze moi prawdziwi rodzice będę chcieli się ze mną spotkać jak wróce. To dla mnie wielki stres. Moje rozważania przerwał dźwięk komórki
- Cześć Kochanie
- Tata ! tak dawno nie rozmawialismy za niedługo się spotkamy!- zawołałam pełna radości
- JUz niedługo Skarbie- powiedział i rozłaczył się, nic nie rozumiem. Czemu.
Próbuje się do niego dodzwonić ale na próżno. Nie da się.Może telefon mu się wyładował. Mam nadzieję że tak jest
**********************
Nazajutrz rano wyruszliśmy na lotnisko. Czas mijal szybko, nawet bardzo
- A więc Ty i Jace zostaniecie odebrani w Nowym Jorku przez naszego wampira. rozumiecie?
- Tak- odpowedzieliśmy w tym samym czasie chórem
- Miłego lotu życze - odpowiedział nasz nauczyciel, oraz mój trener
- Dzieki - powiedziałam i poszłam do odprawy
Wiadomo osób niepełnoletnich nie odprawiają bez dorosłych ale w końcu jestem wampirem, umiem manipulowac ludźmi. W ten sposób siedzieliśmyb w samolocie prosto do Nowego Jorku, do mojego domu, tego jedynego i prawdziwego. Marwiło mnie tylko to, że tata od wczoraj nie odbiera. ale telefon jest już osiągalny pewnie jest w pracy
- Czym się martwisz?
- Eh niczym
- no ja myśle że nie tym że ukradnie mnie jakas twoja przyjaciółka, bo jak zobaczy takiego przystojniaka to się pewnie nie oprze
Mimowolnie zaśmiałam się, Jace jest czasami taki arogancki. przytuliłam się do niego, odwzajemnił moją czujnośc. Usnełam bardzo szybko, ostatnią moją myślą było to co się dzieje z moim tatą, o co chodzi, czy nic mu nie grozi. Potem zapadłam w mocny sen.
_______________________________
Bardzo przepraszam, że ten rozdział był taaki krotki ;/ wybaczcie ale nie mam zbytnio weny:( Mam nadzieję że wróci xd ;D W sumie to mam nawet dużo pomysłów na to co się bedzie działa jak dojadą na miejsce :D Ale to już sekret !<3 Mam nadzieję ze się spodobało ;*
pozdrawiam
Camilla 97 ;*
Hejka :) Dopiero niedawno zaczęłam czytać Twojego bloga, więc nie przeczytałam jeszcze wszystkiego, ale zrobię to :) Zapraszam do mnie na http://buntownik-baryka.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńhej :D dzięki a ja zajże do Ciebie :D i takze poczytam <3
OdpowiedzUsuń